Anna Hernik

swyk-klik/fotografia lifestyle/fotografia dokumentalna / fotografia dziecięca / reportaż/ Anna Hernik/wywiad/inspiracja
1. Czym cechuje się Twoja fotografia?

Zadałam to pytanie moim dzieciom, bo to one są głównymi bohaterami większości moich zdjęć. Odpowiedziały, że moje kadry są szczere i z tym nie mogę się nie zgodzić. Nie kreuję rzeczywistości i nie posypuję jej brokatem social mediowej idealności. Dokumentuję swoją, często niełatwą, rzeczywistość mamy 3 dzieci i 2 psów i żony mocno zapracowanego męża, bez stylizowania jej na lepszą czy gorszą. Taka prawdziwa jest wg. mnie najlepsza. 

2. Co daje Ci tworzenie fotografii dokumentalnej? Co czujesz tworząc właśnie ją?

Zabrzmi to może jak banał, ale od przeszło 2 lat czuję się spełniona i dopełniona jako Anna Hernik, bo znalazłam brakujący klocek w postaci fotografii. To moja pasja, docelowo zawód, to motyle w brzuchu, to stan absolutnego zachwytu i zakochania. Martwię się, że po śmierci będę się nudzić, a tyle kadrów mi umknie. Brzmi jak słowa szaleńca, ale bez wątpienia wpadłam jak śliwka w kompot i wiem, że to mi nie minie. 

3. Co Cię inspiruje, pobudza do działania? I dlaczego?

Inspirują mnie mistrzowie fotografii ( jest ich wielu, bo to cały sztab fotografów z Magnum, i ikony takie jak Sally Man, Trent Park, Jacob Sobol czy Roger Ballen), dokumentaliści (Dziworski, Rydet, Forecki, Nowacki, Wykrota, Lazar, Milach, Rats Agency), podglądam Sputnik Photos. Najważniejszy jest jednak dla mnie od początku mój Mentor, niesamowity Fotograf i Człowiek: Tomasz Tomaszewski. Dziś przeczytałam mądrą myśl, Mikołaja Nowackiego, że w dobie instagrama i fb przeżywamy na wielu płaszczyznach kryzys autorytetów. Nie mogę się z tym nie zgodzić.  Od początku wiedziałam, że inspirowanie się tylko fotografią z social mediów to droga do nikąd, a mój niepokorny charakter kazał mi płynąć trochę pod prąd. Oczywiście w internecie można znaleźć masę inspiracji, ale znów cytując Nowackiego, trzeba wiedzieć gdzie jej szukać. Ja chętnie szukam u Was na swyk klik ( uwielbiam zdjęcia Karoliny Piórkowskiej, Moniki Multan, Basi Golec-Regiec, Marty Szyszki, Justyny Garczyk-Kleszcz, Agnieszki Maruszczyk i te cotygodniowe zestawy inspiracyjne to zawsze petarda).

Szukam dobrych rzeczy np.w reportażu z fotografii ślubnej ( puszczam oko do Adama Trzcionki), artystycznej czy streetowej, portrecistów (Michał Buddabar), modowej ( Franko), a nawet przyrodniczej. Tak naprawdę codziennie odkrywam nowe nazwiska i inspirujące mnie kadry, codziennie staram się uczyć i poszerzać horyzonty, żeby widzieć więcej i lepiej. Od zawsze dużo czytam ( kocham polskie książki reporterskie), oglądam i kolekcjonuję albumy fotograficzne, wyszukuję filmy o pracy fotografów i filmy dokumentalne. Nie raz dzieje się to kosztem snu, ale wiem, że warto, że to procentuje 😉 Uwielbiam też rozmowy o fotografii z moim koleżankami i kolegami z Akademii, z fotografami jakich poznałam podczas przeróżnych warsztatów foto, jak każdy nałogowiec mogę gadać godzinami o zdjęciach. 

4. W jaki sposób wpływasz na to, że kadr wygląda w rezultacie tak A nie inaczej? (Perspektywa, kadrowanie?)

Z racji wieku nie wykorzystuję jakiś zaskakujących perspektyw ha ha ha, bo ciężko mi wejść np. drzewo i takie kadry wg mnie trochę przykrywają formą treść. Lubię za to ciekawe kadrowanie, trzymanie się mocnych punktów, albo świadome łamanie zasad. Liczy się dla mnie też element zaskoczenia w fotografii, to, że czytanie mojego kadru zajmuje komuś dłuższą chwilę. Zawsze myślę czy będzie to obraz uniwersalny, wyzwalający w ludziach jakieś emocje/wspomnienia. Aspekt techniczny jest dla mnie drugoplanowy, najważniejsza jest treść. Lubię bawić się długim czasem, przechylać horyzont, błyskać lampą czy korzystać z dobrodziejstw podwójnej ekspozycji. Dużo kadrów wykonuję tylko dla siebie, bo inni mogliby nie wytrzymać tej różnorodności jaką noszę w sobie 😉 

5. Można mówić, że fotografia to obraz duszy fotografa. Które zdjęcia najbardziej oddają Twoją duszę?

No właśnie te najbardziej mroczne ha ha ha. Fotografia przyszła do mnie dość późno (40lat) i uderzyła we mnie z taką siłą, że uświadomiłam sobie jak bardzo jestem wewnętrznie poplątana niepokorna i ile rzeczy muszę z siebie wylać. I teraz wszystko się zgadza. To taka moja psychoterapia, bardzo polecam 😉 Ostatnio częściej na zdjęciach pojawiam się ja z dziećmi, więc może te są najbliższe mojej duszy, ale ja nadal poszukuję siebie w fotografii, więc to mogę przewrotnie odpowiedzieć, że każde i żadne. 

6. Czy uważasz, że fotografia dokumentalna i jej postrzeganie ma wpływ na relacje w otaczającym nas świecie? Czy bycie roportażystą zaprzecza trendom i popularności fotograficznej panującej w świecie?

Dobre pytanie. Szczerze to nie rozumiem czemu dokument jest tak mało popularny, czemu w fotografii komercyjnej nadal króluje wykreowana rzeczywistość. Cieszę się, że są takie miejsca jak Swyk-Klik, gdzie ten dokument rodzinny jest promowany i rośnie po mału w siłę. Jesteście ewenementem, na skalę światową, bo szczerze mówiąc nie znam drugiego takiego miejsca w sieci z dokumentem rodzinnym. Gdy sama sięgam do zdjęć z przed lat, najbardziej cenię kadry na jakich jestem totalnie nieświadoma spojrzenia fotografa lub tak pochłonięta bieganiem nago po kempingu ( w wieku lat 3, żeby nie było), że kompletnie zapominam, że jestem fotografowana. Żałuję, że nie mam np. zdjęć ze swoich porodów i to jest strata nie do nadrobienia.

Dokument jest trudny, bo nas obnaża, jesteśmy na nim pozbawieni masek i to wg.mnie jest najpiękniejsze. Ja sama często płaczę  czy wzruszam się oglądając kadry fotoreporterów ( np. przy materiale Kasi Piechowicz o domu starości). Dzięki materiałom reporterskim i dokumentalnym możemy przenieść się w światy i rzeczywistości dla nas nieznane, nieosiągalne. Czy może być coś bardziej wartościowego?

7. Czy tworzysz jakieś projekty fotograficzne? Jeśli tak to jakie? Jeśli nie, to co sadzisz o takiej formie pobudzenia aktywności i fotograficznej praktyki?

Cały poprzedni rok pracowałam pod okiem mojego ukochanego Mistrza i Mentora Tomasza Tomaszewskiego. Od 2 lat pracuję nad długoterminowym dokumentem o moim macierzyństwie i mojej Rodzinie, ale to temat, który mam nadzieję nabierze kolorytu z czasem i nim będę zajmować się przez kolejne kilkanaście lat. Równocześnie staram się robić 2/3 inne dokumenty, ale niezaprzeczalnie jest to droga trudna, wymagająca ogromu pracy i zaangażowania. To frustrujący proces, który jest pełny wzlotów i upadków, ale na pewno to niesamowicie ważne i budujące doświadczenie. To fantastyczne ćwiczenie charakteru i oka.  W tym roku rozpoczynam też współpracę mentorską z Mariuszem Foreckim i jestem bardzo ciekawa jak to się wszystko za rok poukłada. Lubię stawiać sobie małe cele i je realizować. 

8.  Co możesz powiedzieć osobom, które chciałyby zacząć swoją przygodę z fotografią dokumentalna? Czy sprzęt ma znaczenie? Na co warto zwrócić uwagę zaczynając fotografować dzieci?

Przede wszystkim to, że musi Cię to obchodzić. Jeśli nie włożysz w to co robisz emocji, a Twoje kadry nie będą prawdziwe, to nikogo to nie poruszy. Ludzie się nie zatrzymają, zrobią ten wyśmiewany przez wszystkich scroll, scroll, scroll. Nie ma się też co poddawać i obrażać na świat jak coś nam nie wychodzi. Ja ten proces już świetnie poznałam, nie raz płakałam, że fotografia jest nie dla mnie i że nic dobrego nie umiem zobaczyć. Pamiętajmy, że tematy dokumentów są często blisko nas, nie trzeba mieć egzotycznego życia żeby zdjęcia były ciekawe i poruszały. Zachęcam wszystkich do konsultacji mentorskich, bo powstają takie rzeczy, że czapki z głów. Co do sprzętu to polecam Sony, ja pracuję na stałkach -35 mm i 50 mm. Fotografowanie dzieci to czysta przyjemność, bo wystarczy być ich cieniem, nie ingerować, nie narzucać, a magia zadzieje się sama! Pozdrawiam Was serdecznie! 
Pozdrawiam Anka 

View Comments (0)

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Copyright © 2019 swyk-klik. All Rights Reserved.

Scroll To Top